Mrówki i święty Franciszek.
Przytaczam fragment z książki pt.: Humor świętych. Historie i anegdoty.
„Biedaczynę z Asyżu” znamy jako wielkiego miłośnika zwierząt. Przyjaźnił się z „Braćmi ptakami”, uspokoił rozbrykanego „brata osła”, znalazł wspólny język nawet ze straszliwym wilkiem z Gubbio. Trudno zatem uwierzyć, że były również zwierzęta, których nie cierpiał. Tak, tak, były takie. To… mrówki. Zwierzęta te, uznawane za wzór pracowitości, były jego zdaniem… zbyt zapracowane i zabiegane. Obserwacja ich zachowań przywodziła mu na myśl ludzi z chciwości goniących za pieniędzmi i wartościami doczesnymi. Gdyby św. Franciszek żył dzisiaj i wybrałby się do ZOO pewnie polubiłby… mrówkojada.
O ludzkim mrowisku wspomina Bolesław Prus w powieści – Lalka.
Słynny fragment z porównaniem ludzi do mrowiska pochodzi z Tomu II, Rozdziału XXII.
Wokulski obserwuje warszawski ruch uliczny z perspektywy przechodnia. Ten widok skłania go do głębokiej refleksji nad sensem ludzkich działań. Wokulski dochodzi do wniosku, że zbiorowe działania ludzi są zdeterminowane przez „nieugięte prawo”, podobnie jak praca mrówek czy pszczół, co podważa ich wolną wolę. Ten mechanicyzm społeczeństwa, gdzie jednostka jest jedynie elementem większej całości, prowadzi bohatera do refleksji nad brakiem przypadku w życiu i pesymistycznej oceny ludzkiej pychy.

Mrówki na spacerze.
Bardziej humorystyczny opis zachowania się mrówek ze spotkania z człowiekiem, zamieścił Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu.
Fragment z Pana Tadeusza. Księga piąta. Kłótnia. (255 – 290)
Telimena i mrówki
Daremnie broniło się serce Tadeusza:
Ulitował się, uczuł, że go żal porusza,
Długo podglądał niemy, ukryty za drzewem,
Na koniec westchnął i rzekł sam do siebie z gniewem:
„Głupi! cóż ona winna, że się ja pomylił!”
Więc z wolna głowę ku niej zza drzewa wychylił,
Gdy nagle Telimena zrywa się z siedzenia,
Rzuca się w prawo, w lewo, skacze skroś strumienia,
Rozkrzyżowana, z włosem rozpuszczonym, blada,
Pędzi w las, podskakuje, przyklęka, upada
I nie mogąc już powstać, kręci się po darni.
Widać z jej ruchów, w jakiej strasznej jest męczarni;
Chwyta się za pierś, szyję, za stopy, kolana.
Skoczył Tadeusz, myśląc, że jest pomieszana
Lub ma wielką chorobę. Lecz z innej przyczyny
Pochodziły te ruchy.
U bliskiej brzeziny
Było wielkie mrowisko. Owad gospodarny
Snuł się wkoło po trawie, ruchawy i czarny;
Nie wiedzieć, czy z potrzeby, czy z upodobania
Lubił szczególnie zwiedzać Świątynię dumania;
Od stołecznego wzgórka aż po źródła brzegi
Wydeptał drogę, którą wiódł swoje szeregi.
Nieszczęściem, Telimena siedziała śród dróżki;
Mrówki znęcone blaskiem bieluchnej pończoszki,
Wbiegły, gęsto zaczęły łaskotać i kąsać,
Telimena musiała uciekać, otrząsać,
Na koniec na murawie siąść i owad łowić.
Nie mógł jej swej pomocy Tadeusz odmówić;
Oczyszczając sukienkę, aż do nóg się zniżył,
Usta trafem ku skroniom Telimeny zbliżył –
W tak przyjaznej postawie, choć nic nie mówili
O rannych kłótniach swoich, przecież się zgodzili;
I nie wiedzieć, jak długo trwałaby rozmowa,
Gdyby ich nie przebudził dzwonek z Soplicowa –
Hasło wieczerzy. Pora powracać do domu,
Zwłaszcza że słychać było opodal trzask łomu.

Przy mrowisku z serii „Wiersze dla Malucha” Marii Konopnickiej.
Co to się tak rusza nisko?
— To, dziateczki, jest mrowisko.
Czyście nigdy nie widziały,
Jak ten naród żyje mały?O, to światek jest ciekawy!
Ma on swoje ważne sprawy,
A choć drobny, tak się trudzi,
Że zawstydza dużych ludzi.
Miastem mrówek jest mrowisko.
Budują je przy pniu blisko,
By gałęzi dach zielony
W deszcz przydawał im ochrony.
Wnet tam domy i ulice
Wznoszą pilne robotnice,
Wnet budują mosty, wały,
—Taki zmyślny ludek mały.
Co igliwia tam naniosą,
Co żywicy z ranną rosą,
Co wszelakiej tam zdobyczy,
Tego, dziatki, nikt nie zliczy!
Mały, duży się przykłada…
Każdy ma — gdy ma gromada,
Zyska gniazdo? — Każdy zyska —
Takie prawo jest mrowiska.
Gdy już miasto się podniesie,
Biją drogi skroś po lesie…
Jedne suchą, ciepłą porą
Na zapasy żywność biorą.
Inne — słomkę drobnej miary
Ciągną cości we trzy pary,
Czasem — w sto — dźwigają z gąszcza
Muchę, osę, lub chrabąszcza.
— I poradzą? — A poradzą!
Bo i bąkom się nie dadzą.
Jedna — nic by nie zrobiła,
Lecz mrowisko — to jest siła!
Widzicie tam tego bąka,
Jak w ostrogi złote brząka,
Jak to huczy, w bęben bije!
Jaką to ma grubą szyję!
Patrzcie! Mrówki całą rzeszą
Na obronę miasta śpieszą…
Wszystkie rzędem w jedną stronę
Rożki mają nastawione.
Wszystkie zwartym idą szykiem,
Za swym wodzem naczelnikiem,
Wszystkie w jedno, co sił, mierzą;
— Zmiataj, bąku, nim uderzą!

Mrówki to niezwykle zorganizowane, społeczne owady. Należą do rzędu błonkówek i są spokrewnione z osami. Szacuje się, że na świecie istnieje ponad 12 tysięcy gatunków tych stworzeń, a w Polsce tylko ponad 100. Choć pojedyncza mrówka ma miniaturowy mózg, to już miliony osobników tworzą tzw. superorganizm. Działając razem, potrafią budować skomplikowane systemy podziemne, a nawet prowadzić wojny czy hodować inne owady np. mszyce.
Społeczność mrówek jest podzielona:
– Królowa (matka): Odpowiada za składanie jaj i dbanie o rozwój populacji.
– Robotnice: To bezpłodne samice zajmujące się zbieraniem pożywienia, ochroną gniazda i opieką nad potomstwem.
Mrówki są silne i wytrzymałe, potrafią unieść ciężary wielokrotnie przewyższające masę ich własnego ciała.
Działając zespołowo potrafią nawet hodować mszyce, których wydzielina (spadź), jest ich przysmakiem. To ciekawa symbioza, bo mszyce dostarczają mrówkom słodkiego pożywienia, a te bronią mszyce przed drapieżnikami.
Drążąc tunele, spulchniają i napowietrzają ziemię, poprawiając jej strukturę. Dlatego nie lubią ich ogrodnicy, często nie wiedząc, że użyźniają im ziemię poprzez wzbogacanie jej o składniki pokarmowe takie jak azot.
Polują na inne uciążliwe owady (np. larwy muchówek czy mszyco-żerne gąsienice).
Mimo swoich zalet, bywają uciążliwe w przydomowym ogrodzie bo mogą uszkadzać korzenie, a także „hodować” mszyce, które są tępione przez ogrodników.
Mrówki są szczególnie pożyteczne dla ekosystemu. Spulchniając glebę roznoszą nasiona. Nazywa się je sprzątaczami świata, gdyż oczyszczają glebę z resztek roślin, zjadają martwe owady oraz resztki organiczne, chroniąc otoczenie przed rozprzestrzenianiem się chorób.
Mrówki lubiane są przez lasy, gdzie budują kopczyki zwane mrowiskami.
Dawniej ludzie rzucali chusteczki do nosa na mrowisko, żeby wąchać zapach kwasu mrówkowego przypominającego zapach octu.

Leśne mrowisko.
Odstraszamy mrówki tylko wtedy, gdy są naprawdę uciążliwe.
Mrówki mają niezwykle czuły węch, dlatego najbardziej nie znoszą silnych, intensywnych zapachów, które dezorientują je i niszczą ich szlaki zapachowe.
Aby skutecznie je odstraszyć, warto wykorzystać ich awersję do konkretnych produktów, ziół i substancji.
Mrówki uciekają przed zapachami domowymi i kuchennymi:
– Ocet: Mieszanka wody z octem w proporcji 1:1 skutecznie niszczy ścieżki zapachowe mrówek.
– Cytrusy: Sok ze skórki cytryny, pomarańczy czy grejpfruta działa na nie drażniąco.
– Przyprawy: Owady te nie tolerują cynamonu, pieprzu oraz goździków.
– Kawa: Rozsypane fusy po kawie tworzą naturalną barierę zapachową.
Rośliny i zioła są naturalnym odstraszaczem mrówek.
Np. w ogrodzie lub na tarasie, sprawdzi się sadzenie konkretnych roślin: mięta pieprzowa, lawenda, majeranek, tymianek, wrotycz.
Inne bariery, które Mrówki unikają – to sypkie produkty, które utrudniają im poruszanie się.
– Sól kuchenna,
– Proszek do pieczenia,
– Kreda – narysowanie linii kredą na parapecie często stanowi dla nich zaporę nie do przejścia.
W marketach znajdują się chemiczne środki na zwalczanie mrówek, ale czy nie lepiej byłoby zaprzyjaźnić się z nimi niż truć je chemią, a przy okazji ziemię.

Przecież są takie ładne, przyjazne ludziom dzięki swojej pracy, choć czasem przesadzają i stają się natrętne w swojej ilości i pracowitości.
W internecie można przeczytać wiele żartów na temat mrówek.
Pamiętam dwa żarty z czasów szkolnych o słoniu i mrówce:
Mrówka i słoń stają przed urzędnikiem USC.
Ten zdziwiony pyta:
– Wy chcecie się pobrać?
Mrówka mocno rozdrażniona przedrzeźnia:
– Chcecie, chcecie… Musimy!


Słonie i mrówki grają w piłkę nożną nagle słoń nadeptuje mrówkę i mówi:
– Przepraszam cię mróweczko.
Na to mrówka:
– Nic nie szkodzi przecież mnie mogło zdarzyć się to samo!
Przysłowia Polskie
– I mrówka się broni, kiedy ją napastujesz.
– Pracowita jak mrówka.
Pozdrawiam Teresa W.




