Wierszyk znaleziony w internecie – „Praca leśniczego” to rymowana opowieść o codziennych obowiązkach strażnika przyrody, który opiekuje się lasem i zwierzętami.
Leśniczy często chodzi po lesie,
Zawsze zwierzętom swą pomoc niesie.
Zna każdą ścieżkę, krzewy i drzewa,
Rozpozna ptaka, który zaśpiewa.
Można go nazwać strażnikiem lasu,
Spędza w nim dużo swojego czasu.
Pewnego dnia – Pan leśniczy drzewa liczy: jedna sosna, druga sosna…
Leśniczy przemierzając leśne knieje, przypomniał sobie z dzieciństwa wierszyk czy też wyliczankę.
Zmęczony chodzeniem po lesie usiadł z przyjemnością pod wybujałym świerkiem na skraju polanki. Rozkoszował się zapachem drzew i aromatem ziół rosnących wokół. Odurzony wibrującym, nagrzanym przez słońce powietrzem poczuł się bardzo senny. Zamknął powoli oczy i po chwili oddał się całkowicie w objęcia Morfeusza, nie wiedząc nawet, kiedy to się stało.
Nagle do jego uszu dotarły odgłosy rozmowy:
– Hej! Sosna, widziałaś dziś dzięcioła? Jakiś pędrak łaskocze mnie w łyko. Nie wiem, skąd się wziął pod korą, przecież wczoraj wszystkie mi wyłuskał ten hałaśliwy, nieznośny ptak.
– To się podrap, masz przecież tyle igieł, świerku – odpowiedziała smukła i wyniosła sosna.
– Mam, ale jestem zbyt sztywny, żeby machać igłami. Muszę korzystać z usług tego oblatywacza dzięcioła, który stuka, puka, gdzie mu się podoba.
– Co tak dzisiaj szeleści, okropnie mnie to denerwuje – zagadnął świerk do sosny.

Obraz autorki A. Duchnowskiej b. słuchaczki SUTW
– Nie wiesz? – to te brzozy po drugiej stronie polanki, puszczalskie nasienie – odpowiedziała ze złością dumna z siebie sosna.
Takie smukłe, wiotkie, w białych sukienkach, z zielonymi włosami, czepiają się, czego tylko mogą i rosną przylepione do skał, brzegów rzek, wykrotów, leśnych bagien i licho wie, czego jeszcze. Czasami rosną na ruinach, starych opuszczonych domostw. Ludzie nazywają je samosiejkami, a znawcy leśnymi chwastami. Przytulają się do nich, opowiadają o swoich kłopotach i wierzą w ich uzdrawiającą moc.
– A co my z tego mamy? – zapytał świerk.
– Nic, oprócz szelestu i zapachu gnijących liści jesienią, które zrzucają w niewiarygodnych ilościach. A wiesz, że na wiosnę to ludzie wyciągają z nich soki, podobno dobre na wszystko, czyli na nic, naiwniacy – prześmiewała się sosna.
Świerk zadumał się i poruszył szyszkami, korzystając z ruchu przestworzy, których tego roku miał na sobie w obfitości.
– A wiesz sosno, że ludzie wróżą z ilości moich szyszek, czy będzie zima groźna czy też łagodna, długa czy krótka?
– A czy słyszałeś o jakiejś wróżbie na mój temat? – zapytała smutna sosna.
– Nie – odpowiedział świerk – ale nie martw się, ludzie potrafią wróżyć ze wszystkiego, więc i na ciebie też coś znajdą.
Och! Przypomniało mi się sosno, że miód zebrany z twoich igieł przez pszczoły jest dobry dla ludzi ze słabym sercem.
– Tak – odrzekła sosna – ale nie lubię tych mszyc miodnych, które oblepiają moje piękne igiełki, pozostawiając na nich przerobioną spadź. Czuję się sztywna i brudna, bo wszystkie pyłki do mnie się przylepiają. Dobrze, że pracowite pszczółki zabierają tę maź do ula. Znoszę to wszystko dla ludzi, którzy kiedyś i tak mnie zetną i zawiozą do tartaku, potną na deski, klocki i Bóg wie, na co jeszcze.
– Człowiek to nasz wróg! – zaskrzypiał świerk.
– Oj tak – zgodziła się z nim zasmucona sosna.
No! No! No! – Chwileczkę, nie jesteśmy przecież tacy straszni – przemknęło leśniczemu przez głowę i wyciągnął przed siebie zdrętwiałe nogi. – Co te drzewa wygadują? – Po to chodzę po lesie, żeby chronić i dbać o wszystko, co tam żyje i rośnie – pomyślał w duchu i zerwał się na równe nogi. Dobrze, że to tylko sen. Spojrzał na zegarek i stwierdził, że to już pora na obiad. A w leśniczówce pełno gości, z którymi pogwarzyć trzeba o polowaniu, do którego przygotowania trwają już kilka dni.
Co na to zwierzyna leśna? – To już nie moje zmartwienie – zamruczał pod nosem i wszedł szybko na ścieżkę prowadzącą do swojego leśnego domu. Myśliwi mają swoje przepisy i swoje zwyczaje dotyczące polowań – więc niech się oni martwią tym co czują zwierzęta.

Powiedzenia o lasach znalezione w internecie.
– Starych drzew się nie przesadza.
– Im dalej w las, tym więcej drzew.
– Jakie drzewo, taki klin, jaki ojciec, taki syn.
– Nie nosi się drewna do lasu.
– Zna swoje drzewo po owocu.
– Drzewo, które skrzypi, dłużej w lesie stoi.
– Na pochyłe drzewo i kozy włażą.
– Młode drzewko z młodu naginaj, bo kiedy zdrewnieje, na nic wyginanie.
Pozdrawiam Teresa W.



