Zwierzęta są nieodłącznym elementem życia na ziemi. Bez zwierząt nasz ludzki świat byłby niemożliwy do życia. Bardzo kochamy zwierzęta i z miłości je zjadamy. Stanowimy ostatnie ogniwo w łańcuchu pokarmowym. Faktem jest, że zwierzęta zjadają się nawzajem, ale żeby istota rozumna, zabijała i smażyła z nich kotlety na obiad, lub przerabiała na kiełbaski? Przecież kotlet z ziemniaków czy z innych warzyw, jest bardzo smaczny i nikt nie cierpi z tego powodu, bo wydała je matka ziemia specjalnie dla nas. Indianie przed zabiciem bizona, odprawiali specjalny rytuał przepraszając jego ducha za to, że jest zmuszony pozbawić go życia dla wyżywienia rodziny. Każda część bizona była wykorzystana do ostatniej kości. O życiu Indian opowiada Trylogia indiańska.
– Każde zwierzę ma swój rozum.
– Zwierzę nie srogie, kiedy nie ma krzywdy.
Kiedy człowiek chce dokuczyć drugiemu w gniewie czy dla żartu – używa do tego nazw zwierząt domowych lub dzikich. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że świadomie obraża niewinne zwierzęta. Przez porównanie do cech charakteru danego zwierzęcia używamy słów, które zawarte są również w polskich przysłowiach. Przedstawiam kilka przykładów.
Baran z niego!
Słyszymy często gdy nie przychodzi nam nic innego do głowy. Baran to przywódca stada dbający o swoje owieczki. Za baranem wszystkie owce biegną bez namysłu.
– Drży na baranie wełna, kiedy owce strzygą.
– Wszedł jako baranek, a zaraz jak lew ryczeć zaczął.
Stary byku!
Złośliwe określenie człowieka nie tyle starszego, co o wielkich gabarytach. Budzi respekt i poważanie. Często jest używane na widok starego przyjaciela po długim rozstaniu.
– Czyj byczek, tego byczek, byle nasze cielątko.
– Tyle pożytku, co z byka: ani łoju, ani mleka.
Gapi się jak cielę na malowane wrota.
Podejrzewam, że ciele gapi się bo wypatruje swojej matki, która powinna go już nakarmić swoim mlekiem.
– Pokorne cielę dwie matki ssie.
To przysłowie jest już nieaktualne, bo w dzisiejszych czasach trzeba być wojownikiem i drapieżcą, a nie pokornym człowiekiem czekającym na to, co mu z nieba skapnie.
Głupia jak gęś.
Patrzymy z politowaniem na młodą osobę, która nie osiągnęła jeszcze mądrości życiowych. Tak naprawdę gęsi są bardzo mądre i dają się oswoić. W dawnych czasach pozwalały się oskubać przez gospodynie, które przygotowywały wiano dla swoich córek. Pierzyna puchowa i poduszki, musiała dostać każda panna młoda, jako ślubną wyprawę od swojej matki. Cierpieniem gęsi w czasie skubania nikt się nie przejmował, bo to był coroczny rytuał odbywany w jesienne wieczory przez gospodynie w wiejskich chatach. Takie spotkania łączyły się z różnymi przyśpiewkami i żartami ze strony młodzieży.
– Dobra gęś, dobre i prosię.
– Gęś zazdrości, gdy orzeł buja.
– Lepsze nasze gęsi niż cudze łabędzie.
Gołębie serce.

Mówimy tak o człowieku dobrym, łagodnym i życzliwym, chętnym do pomocy. Czy tak jest naprawdę? Obserwując gołębie widzimy jak karmią się z dzióbków i są podobno wierne sobie. Adorują się nawzajem, gruchają między sobą w swoim języku. Dają ludziom radość, kiedy je karmią lub narzekają z powodu zanieczyszczeń balkonów. Oprócz gołębi żyjących na wolności, istnieją również gołębie hodowlane w klatkach, tresowane przez właścicieli na gołębie pocztowe.
– Ten to ma gołębie serce, zawsze pomorze.
– Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.
– Pieczone gołąbki nie wlecą same do gąbki.
Jaskółka.
Przyjaciółka wiejskich obór i budynków gospodarczych, ze względu na obfitość much i innych owadów. Jaskółki były zawsze uważane za dobry znak. Uwijają sobie gniazda pod okapami budynków lub wewnątrz, i wychowują swoje pisklęta.
Zniszczenie przez człowieka bocianiego gniazda czy jaskółczego było złą wróżbą.
– Jedna jaskółka nie czyni wiosny.
– Kiedy się jaskółka zniża, deszcz się do nas zbliża.
Stara Kobyła.
Starzy ludzie mówili – stara ale jara. Porównanie kogoś do niej jest obraźliwe. Pracując w pocie czoła służyła człowiekowi, często poganiana batem przez gospodarza, kiedy zwalniała bieg czując zmęczenie w mięśniach. Nie wspomnę o tym, ile razy rodziła młode źrebięta.
– Dopadł kobyły i nie wie, gdzie się na niej udać.
– Kto ma kobyłę ze źrebięciem, to ma wilka zięciem.
Dobry z niego kogut.

Tak kiedyś określano młodzieńca, który miał wielkie powodzenie wśród kobiet. Teraz rzadko tak się określa młodego pana. Młodzież używa różnych skrótów do porozumiewania się między sobą. Jako ptak domowy jest pięknie upierzony, dumny ze swego stada kur. Wcześnie rano pieje budząc gospodarzy do porannego obrządku zwierząt, a kury do znoszenia jaj na pierwsze śniadanie dla gospodarzy. Szkoda, że na fermach kurzych jego pokolenie jest beztrosko przerabiane na paszę dla innych zwierząt. Nie powinno się pokazywać tej czynności w TV, bo to bardzo przykry widok. To właśnie młode kogutki, jako pierwsze jesienią przeznaczane były na rosół dla dzieci.
– Dwa koguty na jednych nie zgodzą się śmieciach.
– Jak kogut zapieje, to wiesz, że dnieje.
– Komu się wiedzie, temu się i kogut niesie.
Silny jak koń.
Z natury jest silny – żywi się darami ziemi. Przez wiele wieków nosił człowieka na swoim grzbiecie, ciągnął pług oracza, wozy wypełnione towarami. Nie raz dostał batem po grzbiecie od woźnicy, kiedy zwalniał ze zmęczenia. Na starość oddawany był do rzeźni do przerobienia na końską kiełbasę. Obecnie został zastąpiony przez traktory. Hodowany w stadninach dla bogatych biznesmenów, często dożywa starości w schroniskach dobrych ludzi.
– Darowanemu koniowi nie patrzą w zęby.
– Kiedy spaść, to z dobrego konia.
– Koń żłobu, nie żłób konia szuka.
– Młodego konia stary jeździec ujeździ
Chodzi jak Kot własnymi drogami .

Kot chodzi własnymi drogami, bo ma niezależną naturę i instynkt drapieżnika. Kot jest samotnym łowczym, obserwującym otoczenie i swoim zapachem zaznacza swój teren. Poluje na myszy, choć podobno nie lubi je zjadać, natomiast lubi się z nimi bawić w kotka i myszkę. Kot miauczy, łasi się do człowieka, kiedy ma ochotę na pogłaskanie lub jedzenie. Lubi ułożyć się w przytulnym miejscu w domu i pozwala panu lub pani na kocie pieszczoty. Kiedy mu się znudzi zasypia mrucząc coś pod nosem.
– Jak kota nie ma, to myszy harcują.
– Każdy kot w nocy czarny.
– Starego kocura nie trzeba uczyć myszy łapać.
Uparta jak koza.
W trudnych czasach koza była żywicielką niejednej rodziny. Mleko kozie pite przez dzieci dawały im odporność na choroby. Obecnie ponownie zaczęto doceniać walory jej mleka i serów, ale niestety ceny ograniczają ich konsumpcję niezamożnych rodzin. Dlaczego kozy są uparte? Może dlatego, że wiedzą co chcą jeść na pastwiskach i znają swoją wartość.
– Raz kozie śmierć.
– Stara koza i na wilki ma sposób.
– Żeby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała.
Stary kozioł nazywany przez złośliwych – capem.
– Ofiarnego kozła zawsze się znajdzie.
Stara krowa.
Wyzwisko kiedyś często używane, szczególnie na wsiach. Dziś trochę zapomniane bo wciąż powstają nowe określenia dla starszych kobiet. A przecież krowa była przyjaciółką gospodyni, która karmiła całą rodzinę. Gospodyni wyrabiała z mleka sery, masło, śmietanę. Starzy ludzie mówili: kto ma krowę tego bieda nie dotknie. Dlatego bardziej dbali o nią niż o dzieci, bo była droga i nie każdy mógł sobie pozwolić na zakup tego pożytecznego zwierzęcia.
– I czarna krowa białe mleko daje.
– Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.
– Kto chce krowę doić, powinien ją paść.
Bazgrzesz jak kura pazurem.
Odwieczny dylemat, co było pierwsze: kura czy jajo. To dzięki nioskom zajadamy się jajecznicą na boczku, kiełbasie, szczypiorku czy pomidorach. Bez nich nie upieczemy ciasta, nie usmażymy placków i różnych wspaniałości. Teraz kury mają marne życie, w klatkach na fermach kurzych, karmione paszami o ściśle określonym składzie. Nawet na wsiach kury nie biegają swobodnie, przez ptasią grypę i duży ruch na drogach. Kury na fermach nie znają koguta, i dlatego znoszą jajka martwe biologicznie – tak twierdzą niektórzy znawcy tego tematu. Nikt się nad tym nie zastanawia, bo liczy się tylko zysk producenta. A ludzie jedzą to, co jest dostępne na rynku.
– Gdzie kura gdacze, tam kogut milczy.
– Trafiło się jak ślepej kurze ziarnko.
Wierny jak Pies
Żadne zwierzę nie ma tylu powiedzeń, co ma ten najlepszy przyjaciel człowieka.
Psia pogoda. Na taką pogodę to nawet psa się nie wygania. Łżesz jak pies. Pieskie życie. Na psa urok. Zły jak pies. Wierny jak pies.
Obecnie wielbiciele psów walczą o spuszczanie psów z łańcucha. Zadaniem psa na wsi było pilnowanie gospodarstwa. Nikt nie myślał o jego wychowaniu, bo z natury miał być zły i szczekać na obcego człowieka. Warunki w jakich żył pies przywiązany do budy zależały od gospodarza. Z mediów wiemy, że nie zawsze były właściwe dla dobra psa. Mamy obecnie wiele ras psów i każda z nich ma swoje wymagania bytowe i żywieniowe. Psy już nie chcą jeść resztek ze stołu, które im szkodzą, ze względu na duże zasolenia i konserwanty w naszych pokarmach. Wierność psów zasługuje na szczególne ich traktowanie, bo wiele osób żyje dzięki ich przywiązaniu do – człowieka.

– Bitemu psu dosyć kij pokazać.
– Kto chce psa uderzyć, ten kij znajdzie.
– Nie dla psa kiełbasa.
– Psie głosy nie idą pod niebiosa
– Nie każdemu psu Burek.
– Im tłuściejsza pchła, tym chudszy pies
Świńskie życie.

Podłożyć komuś świnię. Nie rzucaj perły przed wieprze. Ty świnio. Jesz jak prosię, i inne powiedzonka.
Małe różowe świnki są bardzo milutkie, jak wszystkie maleństwa. W dawnych czasach, ludzie piekli je w całości podając na stół możnym tego świata jako rarytas. No cóż czasy się zmieniły i zjadamy je w kawałkach, które mają swoje nazwy: żeberka, karczek, nóżki, golonki, schab.
– Dobra świnia wszystko zje
– Nie dał Pan Bóg świni rogów, boby cały świat zabodła.
Haruje jak Wół.
To człowiek zwany dziś pracoholikiem, tytanem pracy. Aż pewnego dnia poczuje się wypalonym intelektualnie lub fizycznie i marzy o emeryturze. Jednak wkrótce zaczyna tęsknić za pracą i szuka sobie jakiegoś zajęcia na które kiedyś nie miał czasu.
– Kto ma woły, ma pełne stodoły.
– Lepszy zdrowy wół niż cherlawy koń.
– Po starym wole nie masz żalu.
– Nie pamięta wół jak cielęciem był.
Oprócz zwierząt udomowionych lub tych, które żyją w pobliżu naszych siedzib, są jeszcze zwierzęta dzikie. Ich domem jest przyroda składająca się z lasów, rzek, jezior, bagien w których mogą żyć i rozmnażać się. Teoretycznie – bo człowiek istota władcza decyduje gdzie wybudować domy, wykarczować las, poprawić koryto rzeki. Takie działania powodują zmniejszanie się obszarów sprzyjających życiu zwierząt. To człowiek decyduje ile może ich żyć w spokoju. Jeśli jest ich za dużo i wchodzą na terytorium człowieka, to trzeba zmniejszyć ich populacje, według opiekunów fauny leśnej. A zwierzęta, te niby dzikusy mszczą się na nas na swój sposób szukając pożywienia w śmietnikach osiedlowych, siejąc strach swoim zachowaniem. Po co im szukać jedzenia w lesie, skoro turysta wyrzuca kanapki na trasie swojego spaceru.
Kto tu jest dziki? Dziki – dzik czy dziki człowiek, który zachowuje się jak dzicz.
O zwierzętach dzikich jest wiele powiedzonek: chytry jak lis, głodny jak wilk, jadowita jak żmija, sroka złodziejka, pracowita jak mrówka, natrętna jak mucha, uwija się jak pszczoła w ulu, mądra jak sowa.
Szanujmy zwierzęta to i one nas uszanują, bo jak dotąd to mszczą się na nas w różny sposób, za głupotę i brak odpowiedzialności.
Pozdrawiam Teresa W.



