Serce to mięsień, który w ciągu życia przeciętnego człowieka wykonuje około 2,5 miliarda uderzeń. Łącznie daje to ponad 170 milionów litrów przepompowanej krwi. W ciągu jednej minuty pracy, serce przetacza ponad 5 litrów krwi. Ma wielkość zaciśniętej pięści i waży od 300 do 450 gramów.
Każdy Człowiek ma serce, bo bez niego istnieć nie może. Pomijając jego fizyczne znaczenie w życiu człowieka, często słyszymy różne określenia na temat duchowych walorów serca. Człowiek o wielkim sercu, bez serca, człowiek o dobrym sercu, o złotym sercu, serce zimne jak głaz, serce na dłoni, nie ma nic większego nad serce matki. Duchowe cechy czyjegoś serca są odczuwalne przez otoczenie człowieka, pod różnymi postaciami.
Serce jest symbolem dobroci, współodczuwania i zrozumienia potrzeb drugiego człowieka. Symbol serca jest znakiem umownym. Jeśli chcesz komuś powiedzieć coś miłego, narysuj, namaluj, podaruj serce z piernika, marcepana, lub lizaka.
Serce to organ najbardziej wrażliwy ze wszystkich, jakie posiada każdy człowiek. Drży pod wpływem czyjegoś spojrzenia, głosu, zagrożenia życia i wielu innych przeżyć. Miliardy serc bije w ludzkich piersiach i jest siedliskiem uczuć niewyobrażalnych, tworząc odrębne, indywidualne światy.
Najbardziej serce cierpi z miłości. Mówi się wtedy o sercu złamanym, krwawiącym, zakochanym bez nadziei.

Serce Kasi pękło z żalu – stwierdził lekarz. Zaskoczona tą straszną wiadomością matka, zaczęła wypytywać go o szczegóły. Nadmiar wrażeń był tak duży, że naczynia krwionośne pękły i serce nie mogło już pracować. Nieuczona, nie rozumiała co lekarz do niej mówi, pokiwała głową i zaczęła głośno rozpaczać. Wyobrażała sobie, że serce pękło na pół, jak niegdyś serce z piernika, podarowane jej przez narzeczonego na jarmarku. Stary lekarz, który nie nadawał się już na żadną wojnę, widział w swojej praktyce skutki nie jednego złamanego serca. Leczył jej córkę od dawna, bo urodziła się z wrażliwym sercem na różne smutki i ludzką niedolę oraz miłość do chłopców. Z byle powodu szalało jej w piersiach doprowadzając ją nawet do omdlenia. Okrucieństwo dzieci nie ma granic, więc szybko wyczuli, jak można przestraszyć biedną dziewczynę żabą wrzuconą do jej fartuszka, czy podsuwając jej pod nos zaskrońca. Śmiali się do rozpuku, kiedy bladła i osuwała się na ziemię, by po chwili ocucona przez koleżanki lub nauczycielkę patrzeć na nich oczami pełnymi łez. Nie mogła wydusić z siebie ani słowa, bo serce kołatało jej w piersi, jak przestraszone zwierzątko w rękach oprawcy. Zwykle po łyku wody i krótkim odpoczynku dochodziła do siebie, ale do szkoły przychodziła niechętnie. Mieszkała z matką i siostrą na skraju wsi. Lubiła spacerować po sadzie, który założył jej dziadek, a ojciec przed pójściem na wojnę pielęgnował go i powierzył opiece Kasi. To w sadzie wypłakiwała błękitne oczy za ukochanym Frankiem, który zginął w kopalni. Kostkiem, którego podstępem zabrała jej starsza siostra. Ostatniego którego pokochała, zabrała jej bezlitosna wojenka, jak nazywał ją Janek. Długo żegnała się z nim wymuszając różne obietnice. Jedna z nich była dla niego trudna do spełnienia, bo nie lubił pisać, więc listy przychodziły rzadko, z błędami na zmiętym papierze. Ona natomiast uwielbiała pisać. W szkole nazywano ją pisarzycą lub wierszoklepką, kiedy nauczycielka chwaliła ją za wypracowania lub pięknie wyrecytowany wiersz. Inne przedmioty mogły dla niej nie istnieć, bo „Język Polski” był dla niej najważniejszym przedmiotem w szkole. Drzewa były jej najwierniejszymi przyjaciółmi, kiedy obejmowała je i zwierzała się ze wszystkiego, co zdarzyło się w ciągu dnia. Opowiadała im także swoje sny i ciche marzenia, o ślubie z Jankiem, który miał się odbyć zaraz po jego powrocie z wojny. Oczami wyobraźni widziała piękną białą suknię uszytą przez ciocię Magdę. Mówiła do jabłoni – podarujecie mi wielkie jabłuszka na kołacz weselny. Śliwy prosiła o dorodne owoce na placek z powidłami, a grusze o aromatyczne, słodkim sokiem ociekające owoce, na kompot, który tak bardzo lubił Janek. Czyniła tak przez kilka wiosen, a o końcu wojny nie było słychać w jej niewielkiej wiosce. Nie mieli radia jak ludzie w mieście, więc wieści przychodziły razem z gazetami lub listami opóźnionymi o całe tygodnie. Pewnego dnia przyszedł list z urzędową pieczęcią do jej przyszłej teściowej, w którym powiadamiano o bohaterskiej śmieci syna Janka. Czytała go kilka razy, skamieniała z bólu nie mogła się ruszyć z miejsca. Siedziała tak do wieczora przed domem, aż w końcu przypomniała sobie o planowanym ślubie jej syna z Kasią. Ta wiadomość zastała Kasię w sadzie. Osunęła się na kolana pod jabłonią i już nie wstała. Nigdy nie dowiedziała się, że właśnie ta wiadomość była fałszywa, a Janek znajdzie sobie inną miłość.

Każdy człowiek to odrębny świat. (fragmenty znanych nam piosenek)
Serce,
To najpiękniejsze słowo świata,
Serce,
To w życiu najpiękniejszy skarb.
Serce,
Miłości hymn, co w słońce wzlata,
To baśń skrzydlata,
To szczęście i zaklęty czar.

Jedynie serce matki
Uczuciem zawsze tchnie,
Jedynie serce matki
O wszystkim dobrze wie.
Dać trochę ciepła umie
I każdy ból zrozumie,
A gdy przestaje dla nas bić,
Tak ciężko, ciężko żyć!
Polskie przysłowia (w tej książce zamieszczono aż 25 przysłów o sercu)
– Co z serca idzie, to do serca trafi.
– Gdy serce nie chce, rozum nie pomoże.
– Łatwiej żelazo skruszyć niż nieczułe serce.
– Serca kupić nie można.
– Serce wielkie i wspaniałe wszystkie rzeczy ma za małe.
– Źle, gdy dobrym sercem rządzi licha głowa.

Życzmy sobie nawzajem szczęścia w miłości i serca zdrowego, jak przysłowiowy dzwon.
Pozdrawiam Teresa W.




