
Rysunek wykonany przez Danutę Orską Malarkę i poetkę wieloletnią słuchaczkę SUTW.
Pewien młody człowiek obdarzony przez los, niepełnosprawnością w czasie nieszczęśliwego wypadku, powiedział na koniec wywiadu w programie TV – chcę dogonić wiatr. Sport który uprawia, daje mu siłę do pokonania wszelkich trudności w nowym etapie życia. Jemu i wszystkim tym, którzy borykają się ze swoją fizyczną niepełnosprawnością – dedykuję słowa zawarte w poezji, która jest balsamem dla duszy znękanej cierpieniem ciała.
Wiatr – Wiosenny Gitarzysta
Wiatr to jest taki gitarzysta
Co gra na akacjowych listkach
Pogra odchodzi i nie wraca
I bardzo smuci się akacja
Więc gdy zapada noc i nawet
Róża się chowa w senną trawę
Ptak skrzydła składa w twardej sośnie
Akacja skarży się żałośnie
Dokąd poleciał ten szaleniec
Na czyich listkach szumi gdzie jest
Czemu nie wraca srebrny wariat
Srebrny i ciepły jak latarnia
Wietrze ach wietrze jaka pustka
Ty zawsze będziesz na mych ustach
Ty zawsze będziesz na mych listkach
Liściem do liścia cię przyciskam
Wietrze wiosenny gitarzysto
Każdy mój kwiat dla ciebie wszystko
Wietrze wiosenny z leśnych ścieżek
Mój gitarzysto gondolierze
Wietrze wiosenny piosenkarzu
Jak długo będę twoją marząc
Wróć do akacji swojej cichej
Aż wrócił wiatr zimowy wicher
Śpiew: Liliana Urbańska – rok 1974
Tekst: Tadeusz Kubiak, Kompozytor: Krzysztof Sadowski
Wiatr – dowcipniś
figlarz przestworzy
bawi się chmurami
obrazy z nich układa
odświeża oddech ziemi
poprawia aurę
zmęczonych ludzi
psotnik nieuchwytny
nieuważnym
kapelusze porywa
zawieje zachichocze
ucieka w leśne knieje
niecnota nieposkromiony
zamiata śmieci w locie
zrywa liście pożółkłe
z rozczochranych
drzew w jesieni
wyjec bezduszny
w kominach jęczy
biedę zapowiada
straszy łka postękuje
gwiżdże na wszystkich
nie znając granic
szkodnik bezkarny
strzępi wszystko w drodze
wiruje targa miota
kiedy wszystko zniszczy
łzy ludziom wyciska
a potem nimi pluje
budowniczy niezwykły
tańcuje z płatkami śniegu
w mig zaspy usypie
gdzie mu się podoba
przyczaja się podgląda
udaje że go niema by znów
zacząć harce po kres kresów.
Wiatr – działacz
W kominie wiatr wyje, i jęczy i stęka,
Tak łatwo w paść w dziurę, to wielka udręka.
On wolny, swawolny, rozbójnik beztroski,
Chce hulać, wirować, przelecieć przez wioski.
Zakręcić śmieciami, rozrzucić je w koło.
Kapelusz zdjąć z głowy, potoczyć wesoło.
Koronom drzew nagich, gałęzie połamać,
Niech sprzątną je ludzie, od tego są psia mać.
Najłatwiej z chmurami, wychodzą mu harce,
Poddają się miękko, zmieniając swe serce.
Układa na niebie, przedziwne miraże,
Radością jest widzieć, niebiańskie witraże.

Obraz św. pamięci malarki Barbary Muchy-Brodzińskiej, wykładowczyni i słuchaczki SUTW.
Od wielu lat maluje swoje obrazy w zaświatach.
Proza o wiatrach
Dawno temu w każdą sobotę na wsi było wielkie sprzątanie. Zamiatanie podwórka było ulubionym zajęciem Anny. Złościł ją czasem swawolny wiatr, gdy zamiatał śmieci w inną stronę niż chciała lub zrzucał liście z dębu jesienią na świeżo pozamiatane podwórko. Kiedy patrzyła, jak drzewa pochylają się pod działaniem wiatru, myślała, że wystarczy wyciąć je i wiatru nie będzie. Mówiła mi że jest figlarzem przestworzy, którego można określić wieloma przymiotnikami np.: północny, zachodni, wschodni, a także porywisty, gwałtowny, huraganowy. Jest też zefirek muskający postrzępione włosy dziewcząt. Jest i dowcipny, podwiewający dziewczynom sukienki.
Jesienny wiatr niecnota, tak sobie od niechcenia czochra fryzury drzew i ludzi, jakby nie miał żadnego celu, oprócz zrzucania pożółkłych liści z trudem trzymających się gałęzi drzew.
Pozrywać, co się da, potargać, co jeszcze zostało w całości, wywiać resztki ciepła z chat, zawiać śniegiem drogi, zrzucić pod nogi sople lodu, pozawieszać szadź na drzewach, drutach i gdzie się tylko da. Można by tak długo wymieniać jego złośliwe psoty.
W zimie wiatr wyprawia najdziwniejsze harce. Płatki wirują, tańczą, opadają na wszystko, co jest na ziemi. Wiejąc mocniej tworzy zaspy, kopce, a ludzie którzy zachwycają się urokami zimy, trudzą się, odgarniając śnieg, robią tunele w zaspach, by dojść do celu.
W końcu, znudzeni zimą jej blaskami i cieniami, tęsknią do wiosennego powiewu wiatru z zapachem wilgotnej ziemi, która zrzuca z siebie ciężar płatów śnieżnych przy pomocy łaskawie przygrzewającego wiosennego słońca. Letni wiatr też ma dużo zajęć. Często bierze w swoje objęcia nabrzmiałe chmury gnając je po niebie tak szybko, że gubią po drodze krople deszczu lub gradu.
Zdarza się ostatnio coraz częściej, że wichry z różnych stron świata zderzają się ze sobą, tworząc leje zwane trąbami powietrznymi. Stają się wtedy niezwykle groźne dla wszystkiego, co spotkają po drodze. Ich widok wprawia ludzi w osłupienie i budzi ogromny lęk, co to będzie, którędy przejdą, i co po sobie pozostawią. Pozostawiają ogromne zniszczenia i łzy ludzi, którzy stracili dorobek życia. Nikt nie wie, czy zdają sobie sprawę z tego ile zła wyrządziły ludziom i i przyrodzie.
Każdy wiatr zależy od temperatury prądów powietrznych, ogrzewających ziemię. Może być lekki, ciepły, wilgotny, lodowaty, mroźny, ostry jak nóż. Przykry jak halny, powodujący u ludzi o migreny, ponieważ jego częstotliwość, jak mówią naukowcy, jest szkodliwa dla ludzi bardzo wrażliwych na zmiany pogody.
Bywa też, że go nie ma. Ale nie łudźmy się, on tylko udaje, że ucichł lub poszedł sobie precz. Czeka gdzieś przyczajony za węgłem domu i niespodziewanie dmuchnie sobie niechcący, zrzucając kapelusze nieostrożnym panom. Ze śmiechu gwiżdże, chichocze po kątach, stęka w gałęziach gołych drzew lub szeleści liściami tajemniczo. Często wyje, zawodzi i płacze, gdy nadchodzi słota, ale krótko, bo z deszczem też lubi się bawić. Można przecież to i owo pochlapać, na przykład opluć ludziom szyby w oknach, samochodach. Ma tyle możliwości, o których filozofom się nie śniło. Ruch przestworzy nazywany przez ludzi wiatrem, ma również dobre strony, bez niego podusilibyśmy się w smogu, wytwarzanym przez ludzi często na własną zgubę.
Polskie przysłowia
– Co z wiatrem przyszło, to z wiatrem uleci.
– Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
– Nie rzucaj słów na wiatr.
– Łapać wiatr w żagle.
– Ludzie gadają, wiatr niesie.

Życzmy sobie nawzajem szczęścia w życiu, bo życie jest jak motyl – dane nam tylko na chwilę.
Pozdrawiam Teresa W.



